Myślę, że jeśli już zacząłeś myśleć o zawodach, to powinieneś w nich wystartować. Nie chodzi tutaj o zawody same w sobie – po prostu, musisz mieć jakiś cel, na którym się skupisz, który zmotywuje cię do powrotu do ciężkich treningów i właściwego odżywiania. Nic nie motywuje człowieka tak bardzo (a przynajmniej sprawdza się to w moim przypadku), jak świadomość, że za pewien czas stanie się na scenie, ubranym jedynie w niewielkie spodenki i będzie się porównywanym do stojących obok facetów, z których każdy pracował długo i ciężko, bo pragnie ten właśnie konkurs wygrać.Poza tym, jeśli nie zrobisz tego teraz, to kiedy? Czas ma to do siebie, że bardzo szybko ucieka, a my nawet tego nie zauważamy. Myślę, że zgodzisz się z tym stwierdzeniem, patrząc na to co się z tobą stało przez ostatnie 10 lat. Jeśli nie pojawisz się na zawodach, do końca życia będziesz się zastanawiał, jak mogłeś wyglądać i które miejsce mogłeś zająć. Oczywiście, czeka cię gigantyczna praca do wykonania w dość krótkim czasie. 6 miesięcy to na dobrą sprawę, tyle co nic. Mam mniej więcej tyle czasu do Mr. Olympia i wiem, że zleci on w mgnieniu oka. Niemniej, myślę, że najważniejsze jest abyś wystartował nie tylko po to, aby wrócić do formy, ale także dla spokoju własnego ducha. Czy wygrasz, czy nie, będziesz czuł się fantastycznie ze świadomością, że miałeś dość samozaparcia, by wrócić do formy i dość odwagi, by stanąć na scenie po tak długiej przerwie. Życzę ci powodzenia i proszę, poinformuj mnie, jak ci poszło!